A.
niedziela, 14 września 2014
Przepraszam...
Przepraszam za nieobecność, ale cóż... Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Nie jest to oczywiście usprawiedliwienie. Jeszcze raz przepraszam, ale nie wiem czy dam radę jeszcze pisać...
Etykiety:
#blog,
#dalsze losy,
#wena
piątek, 11 kwietnia 2014
Rozdział I
Rozdział I
To, co tam pisało na zawsze odmieniło moje życie... tylko, że wtedy o tym nie wiedziałam.
Honorata Smith
Londyn, Oxford Street 78
OX1 4 AG
go
Droga Honorato!
Witaj! Pamiętaj nie możesz być, aż tak naiwna!
Musisz pamiętać o dzi....-tu tekst był rozmazany- twojej córk...- łatwo się domyślić, że "córki"-Jeszcze nie wiem, która z nich przej............. .......zę n...... ........-znów tusz był rozmazany- Ile jeszcze mamy cze.... ... ....cisz??? Proszę o szybką odpowiedź.
Twoja siostra, Elizabeth Francesca Natasha Sulivian-Matthew
Właśnie tak brzmiał ten list. Tylko kim jest Honorata Smith? I co, do diabła, robi w mojej książce robi ten liścik? Kim jest Elizabeth Francesca Natasha Sulivian-Matthew? Te i inne pytania chodziły mi po głowie.
***
Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi. Nie wiem ile siedziałam sama w pokoju, ale nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na żadne pytanie. Za to znalazłam ich jeszcze więcej. Znowu pukanie. Szybko schowałam list.
- Charl, obiad! - ten głęboki głos rozpoznam wszędzie.
- Już idę, Joe!- odkrzyknęłam. Szybko chowając liścik oraz poprawiając fryzurę. Odetchnęłam głęboko i cichutko zbiegłam po spiralnych, drewnianych schodach.
-Cześć, tatku!-przywitałam się z ojcem, i pocałowałam go w policzek.- Jak w pracy? -spytałam.
-Dzień dobry, Charlotte. Interes się kręci. A gdzie twoja siostra?
-Nie mam pojęcia.-powiedziałam, nieco oschle, ponieważ ja i Isabella byłyśmy... pokłócone.
-No, cóż. Może pójdziesz po nią?-zapytał tata.
-Okej-odpowiedziałam.
- Charl, obiad! - ten głęboki głos rozpoznam wszędzie.
- Już idę, Joe!- odkrzyknęłam. Szybko chowając liścik oraz poprawiając fryzurę. Odetchnęłam głęboko i cichutko zbiegłam po spiralnych, drewnianych schodach.
-Cześć, tatku!-przywitałam się z ojcem, i pocałowałam go w policzek.- Jak w pracy? -spytałam.
-Dzień dobry, Charlotte. Interes się kręci. A gdzie twoja siostra?
-Nie mam pojęcia.-powiedziałam, nieco oschle, ponieważ ja i Isabella byłyśmy... pokłócone.
-No, cóż. Może pójdziesz po nią?-zapytał tata.
-Okej-odpowiedziałam.
***
-Ej, Bella, jesteś tam?- powiedziałam jednocześnie pukając.
-Czego chcesz?
-Tata, kaza... poprosił mnie, abym Cię zawołała na obiad.
-Już idę.
-Czekamy na dole.
-Czekaj, Charl.
-Dobra...-powiedziałam zdezorientowana.
Minuta, dwie, trzy, pięć-rozumiem, ale żeby dziesięć?! Wreszcie wyszła.
-Przepraszam za tamto, Charl.-powiedziała niepewnie. Przytuliłam ją.
-Nic się nie stało.-powiedziałam.- A teraz chodź już.-uśmiechnęłam się.
***
Zjadłam obiad i poszłam do siebie. Weszłam na facebooka. 3 nieprzeczytane wiadomości. Wszystkie od... Damona. Wiadomości brzmiały tak;
"To już koniec, nie chcę cie znać. Zrujnowałaś moje życie!"
"Mam o niebo ładniejszą i mądrzejszą dziewczynę."
"Jesteś okrutna, zrywam z tobą. Nie chcę cię widzieć, a tum bardziej znać!"
Czyli to koniec. To... nasz związek, tego już nie ma. Włączyłam playlistę Lany Del Rey na YouTube, położyłam się i rozpłakałam... to bolało, bardzo bolało.
Gdy płakałam, poczułam żar, jakby... zeskoczyłam przerażona z łóżka. Jak to się stało???
~*~
Wiem, rozdział potworny, ale od następnego razu się bardziej przyłożę. Przepraszam, że tak długo, ale od Świąt same sprawdziany, a na dodatek trzy lektury i kartkówki w prawie każdy dzień. W każdym razie przepraszam ;(
Wasza Allys
"Włączyłam playlistę Lany Del Rey na YouTube"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


